25 października 2020

Reset na łonie natury

Cześć i czołem!

Dzisiaj mini fotorelacja z małego resetu na łonie natury za miastem. Jesień coraz mocniej zaczyna akcentować swoją obecność.







A jak Wam minęła niedziela?

19 października 2020

Tydzień Książek Zakazanych

Witajcie.

Jako, że pod koniec września obchodziliśmy Tydzień Książek Zakazanych, dzisiaj nieco spóźniona, krótka notka o cenzurze i karaniu za słowo pisane.

Cenzura i blokowanie publikacji

Na przestrzeni wieków książki cenzurowano lub blokowano ich wydanie z różnych powodów: religijnych, politycznych, obyczajowych. Zdarzało się nawet, że odbywało się to za sprawą najbliższych autorowi osób. Taki los spotkał między innymi Listy z Ziemi Marka Twaina, wydane po raz pierwszy ponad 50 lat po śmierci pisarza, gdyż wcześniej publikację blokowała jego córka.

Zazwyczaj jednak cenzura miała charakter instytucjonalny. Co ciekawe, czasami ta sama książka blokowana była jednocześnie w dwóch biegunowo odległych od siebie systemach. „Rok 1984” George’a Orwella zakazany był zarówno w ZSRR, jako pozycja szkalująca komunizm; jak i w USA jako pozycja… prokomunistyczna.

Kara za słowa

Bywało i tak, że utworu nie blokowano, ale jego publikacja ściągała na autora niepowodzenia lub nieszczęścia.

W 1857 roku na własnej skórze przekonał się o tym francuski poeta Charles Baudelaire, gdy po opublikowaniu „Kwiatów zła” oskarżono go o obrazę moralności publicznej i dobrych obyczajów. Proces w tej sprawie zakończył się zasądzeniem grzywny oraz nakazem usunięcia 6 wierszy.

O wiele boleśniej boleśniej doświadczył tego Józef Czechowicz, gdy gdy w 1936 roku opublikował tom poetycki „Nic więcej”. Zawarty w nim poemat „Hildur, Baldur i czas” uznano za apoteozę homoseksualizmu, co sprowadziło na Czechowicza tak wielką falę krytyki i potępienia, że w rezultacie stracił pracę oraz mieszkanie, a finalnie popadł w długi i nędzę.

Tu i teraz

Wydawać by się mogło, że cenzurowanie literatury to domena systemów totalitarnych lub zamierzchłych czasów. Otóż nie. I wcale nie chodzi o jakieś szokujące twory z pogranicza sztuki i skandalu. Wszak teraz i tu, od jakiś 25 lat, w wielu podręcznikach szkolnych do języka polskiego, cenzuruje się naszego wybitnego poetę Kazimierza Przerwę-Tetmajera, wycinając z jego wiersza pt. „Koniec wieku XIX” słowa:

Idee?… Ależ lat już minęły tysiące,
A idee są zawsze tylko ideami.
Modlitwa?… Lecz niewielu tylko jeszcze mami
Oko w trójkąt wprawione i na świat patrzące.

Nie sposób pominąć też zeszłorocznej, zorganizowanej w Gdańsku akcji palenia książek na stosie. Tylko, że o ile wycięcie kilku strof z wiersza może  co najwyżej budzić uśmiech politowania lub poirytowanie, to palenie książek powinno bardzo niepokoić, bowiem jak pisał Heinrich Heine: „Gdzie się pali książki, dojdzie w końcu do palenia ludzi”.

Podsumowanie

Powyższa notka miała na celu przypomnienie o istnieniu Tygodnia Książek Zakazanych, oraz zasygnalizowanie, że wbrew pozorom cenzura może działać zawsze i wszędzie, choć w demokracji jej skala jest mimo wszystko mniejsza.

23 września 2020

Pierwszy dzień jesieni

Pierwszy dzień jesieni

Dziś powitaliśmy pierwszy dzień kalendarzowej jesieni. To bardzo wyrazista pora roku, cechująca się dwoma zupełnie odmiennymi obliczami. Z jednej strony maluje świat w piękne, mieniące się odcieniami żółci i czerwieni barwy, a z drugiej przynosi słotę, szarugę i coraz krótsze, skąpane w sennej melancholii dni.

Nie dziwi zatem, że to właśnie ta pora roku wywołuje u różnych ludzi skrajnie odmienne odczucia i inspiracje. Weźmy jako przykład inspirowane jesienią wiersze. Podczas gdy u jednych poetów jawią się one jako bardzo optymistyczne formy miłosnych wyznań i subtelnych erotyków, to spod piór innych wypływają strofy pełne smutku, żalu, niepokoju i śmierci.

A jakie odczucia i inspiracje jesień budzi w Was?


Popularne posty